Blog
Tędy i owędy
Republikaniec
Republikaniec Outsider, historyk, trekker.
0 obserwujących 41 notek 21957 odsłon
Republikaniec, 19 czerwca 2017 r.

Zmęczona twarz Marianny

Wyniki francuskich wyborów parlamentarnych przyniosły w Polsce spodziewany wysyp komentarzy, zwłaszcza z lewej strony politycznego spectrum. Już wygrana Emanuela Macrona, mimo że określanego jako centrysta, wywołała tam euforię. Wydaje się wręcz, że jedynie zbyt jasna karnacja może przeszkodzić w natychmiastowym przyznaniu elektowi pokojowej nagrody Nobla. Nic w tym dziwnego, predylekcję skrajnej lewicy do nazewniczej mimikry znamy nie od dzisiaj. W końcu praktyki, które określa się dzisiaj w Europie jako „liberalizm” jeszcze nie tak dawno zostałoby uznane za mocno lewicowe. Rubikonia z rzędem temu, kto potrafi skutecznie określić kierunek ideowy nowej większości rządzącej. Partia, czy też „ruch” En Marche powstał ad hoc, jako dość przypadkowa zbieranina grup i osób, opierająca się o nowego prezydenta. Analogie z .Nowoczesną czy KOD-em wydają się w tym przypadku trafne. Można powiedzieć, że na fali postpolityki do władzy idzie grupa przedstawiająca się, jako młodzi, zdolni fachowcy. Program? Ten się kiedyś napisze. Kierunki działania? Jakie los przyniesie. Dlaczego idziemy do polityki? Ponieważ trafia się okazja. Zmęczenie aktualną klasą polityczną wydaje się w Europie powszechne. We Francji tsunami uderzyło przede wszystkim w rządzących do niedawna socjalistów, w czym wielka zasługa Françoise Hollanda, nie oszczędzając jednakowoż pozostałych ugrupowań. Wyrównanie frontu i zbliżenie jeśli nie programów, to z pewnością praktyki rządzenia starych partii politycznych dezorientuje wyborców. Świadectwem tego, a także skutkiem przekonania, że wybory nic nie zmienią, skoro wszyscy politycy w zasadzie robią to samo, jest niespotykanie niska frekwencja wyborcza. Efektem stała się wygrana ruchu, którego jedyną zaletą wydaje się, (trochę zresztą na wyrost – gdy się spojrzy na skład osobowy), to, że jest nowy i jeszcze nie rządził. Na marginesie, ciekawą lekcją dla polskich komentatorów z lubością szermujących argumentem o słabym mandacie społecznym PiS-u do sprawowania rządów jest z pewnością informacja, że w mateczniku demokracji ordynacja sprawia, iż 1/3 z 40% uprawnionych do głosowania może uzyskać 3/4 mandatów w parlamencie. Toteż kierunek, jaki w sprawach wewnętrznych i gospodarczych przyjmie Francja, wydaje się trudny do przewidzenia, i może zależeć bardziej od kolejnych wyników badania opinii publicznej, niż głębokiej i przemyślanej koncepcji. Zupełnie inaczej przedstawia się, na szczęście, sprawa polityki zagranicznej. Tu rządzą i rządzić nie przestaną mandaryni z Quai d'Orsay.

Jakie więc będą skutki tych wyborów dla Polski? Żadne. Sprawą obywateli Francji jest wybór swoich władz, i z całą pewnością nikt stamtąd nie będzie antyszambrował w Brukseli z błaganiem o zakwestionowanie wyborczych wyników. Ktokolwiek rządzi Francją, będzie reprezentował interesy francuskie, tak jak je rozumie. Co do spraw zagranicznych panuje tam, pozazdrościć, wyjątkowa zgoda. W interesie Francji pozostaje uzgodniony z Niemcami podział stref wpływów w UE. Poza nią, Francuzów interesuje głównie basen Morza Śródziemnego i ich byłe kolonie w Afryce. Każdy rządzący tym krajem będzie się starał o dobre stosunki z Rosją, która aktualnie w żaden sposób nie zagraża francuskim interesom, a stanowi interesujący obiekt dla współpracy gospodarczej. Polska pozostanie w obszarze zainteresowań negatywnych, jako kraj który zbliżenie z Rosją kwestionuje, nie zamierza poddać się dyktatowi Brukseli w kwestii polityki migracyjnej i steruje w kierunku nawiązania bliskich relacji z USA. Nasze interesy są aktualnie na tyle sprzeczne, że żaden lokator Pałacu Elizejskiego, nie będzie nam sojusznikiem, choćby nawet został nim za pomocą magicznej różdżki Ludovic Obraniak. Ceną za przyjaźń polsko - francuską mogłoby być z naszej strony być wyłącznie siedzenie cicho, gdy omawiane są ważne kwestie, grzeczne kupowanie Caracali oraz pokorne płacenie za łaskawie nam udostępniony brand Orange.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Obłok: Zadziwiające, bo chyba pierwszy raz zgadzam się z pana konkluzją. Ale pisząc o...
  • @bravo1: Za młody. Tatuś, na pewno, ale to pokolenie uczyło się już ...robić łaskę komu...
  • @Amstern: "Biskup Krasicki mowi, ze "prawdziwa cnota krytyka sie nie boi". To niech sie w koncu...

Tagi

Tematy w dziale